Gorączka piątkowej nocy

Gorączka piątkowej nocy Pytałam Was na moim fb, gdzie mogłabym zabawić się w piątkowy wieczór w Warszawie. Znudziły mnie moje stare miejsca, a przy okazji mogłabym spotkać któregoś z moich fb fanów. No ale cóż…propozycji brak, to musiałam wybrać sama. Udałam się więc najpierw w jedno z moich stałych miejsc, aby później ruszyć gdzieś dalej. Rozsiadłam się na kanapie w samym rogu, tam gdzie miałam świetny punkt obserwacji, a sama nie zwracałam na siebie uwagi, schowana w mroku. Rozejrzałam po zaciemnionej sali. Czarna mini, buty na obcasie i różowa koszula z dekoltem odsłaniającym seksowny biały staniczek wykończony czarną koronką. Nie musiałam długo czekać, żeby dosiadła się po mnie…para gejów Kamil i Janek. Ok, bawimy się dobrze, rozmowa się klei, poczucie humoru na podobnym poziomie. W klubie ciasno, mnóstwo ludzi. Podchodzi przystojny mężczyzna i grzecznie pyta, czy może zająć kawałeczek wolnego miejsca na kanapie. Hmmmm…dobrze zbudowany, fajnie ubrany, uśmiech czarujący…ok, czemu nie. Zapraszam. Przedstawił się, miał na imię Mariusz. Jeden z gejów poszedł po piwko dla całej naszej czwórki. Rozmowa schodzi na Freuda. Towarzystwo inteligentne. Przyznam, że trzech przystojnych facetów i rozmowa na poziomie – to mnie niesamowicie kręci. Już wiedziałam, że z tym kolesiem koło mnie wrócę dziś do domu. Aż dreszczyk mnie przeszył i poczułam pulsowanie cipeczki. Jednak zupełnie nie spodziewałam się tego, co stało się za chwilę…
  • Freud miał teorię, że wszyscy jesteśmy biseksualni. – Powiedział mój nowy kolega, jak myślałam – gej.
  • To głupoty jakieś – ocenił mój przystojniak z prawej.
  • Wcale nie! Ja uważam, że to prawda. – sprzeciwił się Kamil.
Mimo, że Janek wrócił z naszym alkoholem, Kamil położył mi rękę na udzie i zaczął je masować. Nigdy wcześniej nie byłam w takiej sytuacji. Ale, nie ukrywam, bardzo mi się to podobało. Mimo, że drugą rękę trzymał na nodze Janka. Na sali zaczął się pokaz, więc uwaga wszystkich skupiła się na scenie, światło zupełnie zgasło nad kanapami. Mariusz wyraźnie nie chciał pozostać jedyną niezaangażowaną na naszej coraz gorętszej kanapie osobą, bo poczułam jak muska językiem moją szyję. Zamruczałam cicho i pocałowałam go w usta. Głęboki, namiętny pocałunek…Tymczasem rękę Kamila czułam już pod spódniczką coraz wyżej. Jego rozporek pieścił Janek. O rany…przeszło mi przez głowę. To się nie dzieje naprawdę! Jednak, gdy moja dłoń przesunęła się w dół po świetnie umięśnionym brzuchu Mariusza i poczułam jaki jest twardy, wiedziałam, że nie tylko dzieje się naprawdę, ale za chwilę będzie się działo! Janek zdecydowanie był uległą stroną w tym gejowskim związku, bo pieścił stojącą pałę Kamila i nie skarżył się ani słowem, że tylko on na naszej kanapie jest zaniedbywany. Moje majteczki zrobiły się mokre. Odwróciłam się z stronę Kamila. “Rozerwij mi rajstopy, mam drugie w torebce” – szepnęłam. Szarpnął cienki materiał i dotknął mojej wilgotnej bielizny. Zaczął pieścić mnie przez majteczki. A ja w tym czasie lizałam się z Mariuszem. Tak, to już nie były pocałunki. Naszej języki szalały. Mariusz rozpiął rozporek, żeby mi ułatwić dostęp. Rozchyliłam nogi, żeby Kamil odsunął materiał i dotknął mojej łechtaczki. Kiedy to zrobił zalała mnie fala gorąca. W tym czasie tłum jeszcze zgęstniał i w zasadzie siedziliśmy na tej kanapie za placami stojących ciasno ludzi, jak za ścianą. Spojrzałam w stronę Kamila. Faktycnzie kręciły go też kobiety. Podciągnęłam w górę moją spódniczkę, żeby mógł patrzeć, jak mnie pieści. Jego kutas zareagował momentalnie i jeszcze mocniej zesztywaniał w dłoni Janka. Na pewno nie robił tego po raz pierwszy, bo tarł palcami moją łechtaczkę, co chwilę wkładając palce na chwilę w moją mokrą cipkę i robił to bardzo wprawnie. Mariusz całował moją szyję, jego oddech był szybki i ciężki. Poczułam, że za chwilę dojdę, więc, aby stłumić krzyk, nachyliłam się w dół i wzięłam głęboko w usta sterczącą pałę Mariusza. Docisnął delikatnie moją głowę. Wiedziałam, że mu się podoba to co robię. Moja łechtaczka zaczęła już pulsować tak mocno, że czułam, że zaraz dojdę. Wypchnęłam biodra do przodu, jeszcze głębiej ssąc kutasa Mariusza. Kamil poczuł, że moje ciało zaczyna drżeć i jeszcze mocniej zaczął pocierać moją łechtaczkę. Janek pieścił Kamila coraz szybciej i szybciej. Był już blisko wytrysku, ale ja już nic nie widziałam, bo zalała mnie fala rozkoszy. Zacisnęłam usta na penisie Mariusza, a moje ciało przeszyly spazmy orgazmu. Usłyszałam, jak Mariusz szepcze do mnie: Chcę mieć Cię tylko dla siebie. Bez słowa wstałam i wyszłam. Dłoń Janka właśnie zalewała sperma Kamila. Poszłam do łazienki, zmieniłam rajstopy i … wróciłam do środka. Wzięłam Mariusza za rękę i zaprowadziłam do szatni. Wyszliśmy razem z klubu… Co się stało dalej, opiszę następnym razem.

Gorączka piątkowej nocy
Ocena: 4.7 (93.33%)